Pierwszy raz byłem w kinie Warszawa gdy miałem lat 8 razem z bratem i tatą na filmie ” Wojownicze żółwie Ninja”, to było w lipcu bądź sierpniu 1992r. Pamiętam że kino to zrobiło na mnie duże wrażenie bo wówczas było to największe kino premierowe w stolicy Dolnego Śląska. Film był wtedy dla mnie znakomity, świetnie się bawiliśmy. Pamiętam że w holu kina stały dwa nowe samochody marki FIAT (w celach reklamowych z Polmozbytu) a mianowicie maluch i Cinquecento który wtedy był nowością na polskim rynku motoryzacyjnym. Auta były oblegane przez wszystkich którzy czekali na film. Pamiętam też mojego wkurzonego Tatę zmuszonego zapłacić dwóm młodym chłopakom za mycie szyb(bez naszej woli)w naszym samochodzie zaparkowanym na Placu Kościuszki. Później byłem w “Warszawie na jeszcze wielu innych lepszych i gorszych produkcjach m.in. w lutym 1999 “Kilerów Dwóch” czy chociażby na “Ogniem i Mieczem” razem z całą ówczesną klasą 8A. Ostatnie filmy jakie miałem okazję tam oglądać to w styczniu 2008 czeski “Pod jednym dachem” oraz w lutym 2008 norweski “Reprise”, a wiosną 2009 rosyjski “Rusałka”. Znakomite kino.
[...] kinowe bilety online - klik. A WARSZAWĘ przed remontem możecie zobaczyć na zdjęciach tutaj. [...]
[...] Centrum Filmowe. Jak kino wyglądało przed remontem, można zobaczyć na naszych zdjęciach tutaj. [...]
Pierwszy raz byłem w kinie Warszawa gdy miałem lat 8 razem z bratem i tatą na filmie ” Wojownicze żółwie Ninja”, to było w lipcu bądź sierpniu 1992r. Pamiętam że kino to zrobiło na mnie duże wrażenie bo wówczas było to największe kino premierowe w stolicy Dolnego Śląska. Film był wtedy dla mnie znakomity, świetnie się bawiliśmy. Pamiętam że w holu kina stały dwa nowe samochody marki FIAT (w celach reklamowych z Polmozbytu) a mianowicie maluch i Cinquecento który wtedy był nowością na polskim rynku motoryzacyjnym. Auta były oblegane przez wszystkich którzy czekali na film. Pamiętam też mojego wkurzonego Tatę zmuszonego zapłacić dwóm młodym chłopakom za mycie szyb(bez naszej woli)w naszym samochodzie zaparkowanym na Placu Kościuszki. Później byłem w “Warszawie na jeszcze wielu innych lepszych i gorszych produkcjach m.in. w lutym 1999 “Kilerów Dwóch” czy chociażby na “Ogniem i Mieczem” razem z całą ówczesną klasą 8A. Ostatnie filmy jakie miałem okazję tam oglądać to w styczniu 2008 czeski “Pod jednym dachem” oraz w lutym 2008 norweski “Reprise”, a wiosną 2009 rosyjski “Rusałka”. Znakomite kino.